|
Po ponad 10 latach zostały zniesione wizy dla obywateli Serbii do krajów Unii Europejskiej. 30 listopada 2009 roku Komisja Europejska ostatecznie zgodziła się na wpisanie Serbii, Czarnogóry i Macedonii na tzw. białą listę Schengen. Skupia ona prawie 30 krajów, których obywatele mogą bez wiz podróżować do krajów UE. W praktyce oznacza to, że z dniem 19 grudnia 2009 roku obywatele i obywatelki Serbii mogą bez przeszkód jeździć do wszystkich unijnych krajów należących do strefy Schengen. W układzie nie uczestniczy Wielka Brytania i Irlandia. Dodatkowo poza UE do strefy ruchu bezwizowego należą Szwajcaria, Islandia oraz Norwegia, które również otworzą swoje granice dla trzech bałkańskich krajów. Obywatele Serbii zostaną zwolnieni z obowiązku posiadania wiz, ale bez prawa do pracy w krajach Unii. Będą mogli przebywać na terenie Unii bez wizy nie dłużej niż trzy miesiące w ciągu pól roku. Żeby decyzja o wpisaniu na białą listę weszła w życie, poszczególne kraje muszą wykazać, że dostosowały swoje przepisy do zasad obowiązujących w Schengen. Chodzi m.in. o uchwalenie ustawy o cudzoziemcach, wprowadzenie odpowiednich rozwiązań w celu zwalczania przestępczości zorganizowanej i korupcji oraz ustanowienie krajowej strategii w sprawach imigracji. Od 9 czerwca 2009 roku zasady ruchu bezwizowego obowiązują również pomiędzy Serbią a Rosją. Konieczność posiadania wiz była bardzo uciążliwa i wiązała się z rozbudowaną biurokracją oraz staniem w długich kolejkach przed ambasadą. Aby zdobyć wizę trzeba było przedstawić wiele różnych dokumentów. Poza ważnym paszportem były to: dwa zdjęcia na białym tle, wypełniony wniosek o przyznanie wizy w dwóch egzemplarzach, zaświadczenie o studiowaniu/ zatrudnieniu/ emeryturze/ prowadzeniu działalności gospodarczej oraz, w zależności od typu wizy: potwierdzenie o płaceniu podatków, pozwoleniu od pracodawcy na absencję w pracy czy wyciąg z rachunku bankowego. Wymagane było również zaproszenie, dokonanie opłaty za ubezpieczenie, potwierdzenie rezerwacji w hotelu lub podanie adresu pod którym będzie się przebywać, a także powrotny bilet lotniczy, kolejowy czy autobusowy. Wiele zależało również od szczęścia. Niektóre ambasady nie uznawały zaproszeń przesłanych faksem lub drogą mailową. Większość też przyznawała wizy na dokładnie określony czas – np. jeśli konferencja trwała trzy dni – tyle samo ważna była wiza. Procedury te nie zawsze więc kończyły się sukcesem, co było powodem zniechęcenia i złości. Serbowie czuli się jak Europejczycy drugiej kategorii. Z nostalgią wspominali czasy, gdy z jugosłowiańskim paszportem mogli jeździć gdzie chcieli. Dziś znów Europa stoi przed nimi otworem.
Źródło: Blic
|